Każdy ma swoje 15 minut

Tekst Alicja Szubert Olszewska

Andy Warhol (1930-1987). Malarz i grafik, realizator filmowy, główny przedstawiciel pop-artu.

 Mówiono, że Andy Warhol był enigmatyczny jak kot z Cheshire, nazywano go też złośliwie wujkiem Kaczora Donalda, natomiast John Lennon uważał tego artystę za największego na świecie speca od reklamy.

Andy Warhol miał wyjątkową zdolność znajdowania odpowiednich pomysłów w odpowiednim momencie, a ta właśnie umiejętność jest warunkiem sine qua non dobrej reklamy. Warhol jest najbardziej znany z powiedzenia: „Każdy ma swoje 15 minut". Sławy, oczywiście.
Ameryka od połowy ubiegłego wieku przeżywała wielki boom gospodarczy, okres największej w świecie nadprodukcji. Reklama decydowała o sprzedaży, jej rola więc niepomiernie wzrosła, nakłady na nią przekraczały 10 miliardów dolarów. Z tego dziesięciomiliardowego tortu postanowił Andy Warhol wykroić dla siebie sporą i smakowitą porcję. Czuł się cząstką niezwykłego miejsca i czasu, jakim była Ameryka lat 60., swoje „imperium" sztuki budował konsekwentnie jak biznesmen. Był pierwszym artystą amerykańskim, którego kariera była bezpośrednio zależna od rozgłosu. Dostrzegł, jaką siłę zawiera w sobie masowo rozpowszechniany obraz, jakie znaczenie ma wielokrotne powtarzanie wizerunku, jak istotne jest działanie blow-up - powiększania przedmiotu do nadnaturalnych rozmiarów - i jak ważne jest wniknięcie do najwyższych sfer świata konsumpcji. Andy kochał możnych, sławnych i bogatych, obojętne mu było, jakie ideologie reprezentowali. Tworzył wizerunki Johna Kennedy'ego, jego żony, Jimmy Cartera, Marilyn Monroe, Elvisa Presleya, Micka Jaggera, Trumana Capote, Mohammada Ali, Margaret Trudeau, Imeldy Marcos, Włodzimierza I. Lenina i przewodniczącego Mao w 2 tysiącach różnych ujęć. Malował Myszkę Miki, Supermana i sierpy, i młoty, te ostatnie z dreszczykiem niezdrowej emocji wieszali głównie w swoich rezydencjach potentaci finansowi. Był dworskim malarzem międzynarodowych elit.

Andy Warhol miał wyjątkową umiejętność szybkiego docierania do sedna sprawy.

Stwierdził, że reklama jest jedyną wykonywaną na konkretne zamówienie i sowicie opłacaną sztuką XX wieku. Portretując nadnaturalnej wielkości (180 cm) butelkę coca-coli, dwumetrową puszkę zupy Campbella czy monumentalną studolarówkę, przemienił te banalne przedmioty w obiekty sztuki. Stworzył pop-art głosząc bez żenady: tacy jesteśmy, takie jest życie i wartości mass-manów w społeczeństwach masowych. W zgodzie z tymi konstatacjami kształtował swoją metodę twórczą. Swoją wyuczoną profesję grafika użytkowego przekształcił w przemysł przynoszący milionowe dochody. Pracownię graficzną zastąpiła „Fabryka" pełna asystentów, różnego rodzaju pomocników i wyznawców, przy których pomocy, metodą taśmową, produkowano obiekty artystyczne. Sam zaś mistrz Andy coraz więcej wysiłku zaczął wkładać w wystylizowanie swojej postaci, sprawił sobie obfitą srebrną perukę, zoperował nos, stale malował oczy i paznokcie. Wszystkie te zabiegi były mu potrzebne, żeby wyraźnie zaistnieć w świecie mediów. O sobie mówił, że największym dziełem Andy Warhola jest Andy Warhol. Portretując celebrytów sam stał się celebrytą. Bardzo chętnie występował w reklamach różnych firm: rumu Puerto Rico, Sony, TDK, Coca-Coli, zagrał też w serialu. Zgromadzony przez tego wielkiego autokreatora wielomilionowy majątek jedynie w 2/3 pochodził ze sprzedaży dzieł plastycznych, w 1/3 zaś z innych źródeł.

 Książę pop-artu manipulował nie tylko swoją powierzchownością, ale i swoim życiorysem,

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY
- Nr 103 maj 2011

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl