Tekst Alicja Szubert-Olszewska W europejskiej ikonografii w scenie Bożego Narodzenia biorą udział różne zwierzęta, wół, osioł, ptaki, owce, a prawie nigdy nie występuje tam kot. Na chińskiej kartce bożonarodzeniowej Świętej Rodzinie towarzyszą wyłącznie koty, pręgowane, wąsate - do nich uśmiecha się i wyciąga rączkę Dzieciątko. Chiny stworzyły jedną z czterech wielkich kultur starożytności i jedyną, która w nieprzerwanym procesie rozwojowym dotrwała do naszych czasów. Wiek sztuki chińskiej określa się na około 4000-4500 lat. Animalistyka, wizerunki zwierząt z epoki Szang, tygrysa, sowy, słonia otwierają historię plastyki Chin. Złoty wiek kultury w Państwie Środka przypada na VII i VIII wiek, była to epoka innowacji i eksperymentów, wykwintu i wyrafinowania, czas, kiedy buddyzm zapewnił sobie trwałe miejsce w Chinach. Wtedy powstały słynne pagody Białego Konia i Dzikiej Gęsi oraz monumentalne figury Buddy. Rzeźba pozostawała na usługach buddyzmu. Najlepsi artyści nie zostawali jednak rzeźbiarzami. Na Dalekim Wschodzie, w Chinach i w państwach ukształtowanych przez ich kulturę, w Korei, Japonii, Tajwanie, Tybecie i Wietnamie, młot i dłuto uważano za narzędzia niegodne wykształconego człowieka, wysoko natomiast ceniono sztukę malarską, pokrewną kaligrafii. Malarstwo też, lepiej niż jakikolwiek inny rodzaj plastyki, wyrażało ducha chińskiej cywilizacji, lepiej współgrało z jej pierwotnym konfucjańskim charakterem. Malowały klasy wykształcone, była to sztuka uczonych. Tworzono filozoficzne poematy, choć wyrażano je w kształcie malarskim. Co różniło zasadniczo sztukę Dalekiego Wschodu od sztuki Zachodu? W Europie rozdział między techniką malowania i pisania był całkowity: do malowania używano pędzla, a do pisania gęsiego pióra. W Chinach w obu tych przypadkach posługiwano się tym samym narzędziem, pędzlem. Ślad pędzla z jego płynną ciągłością, zmiennym walorem i grubością przekształcał pismo w dzieło graficzne. Wynalezienie pędzelka do pisania legenda przypisuje generałowi Meng T'ien (w 221-210 r. p.n.e.), ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu dla dalszych dziejów kaligrafii i malarstwa. W malarstwie Dalekiego Wschodu obowiązywało 6 kanonów: rytmiczna żywotność, prawidłowa budowa anatomiczna, zgodność z naturą, stosowność kolorytu, wykwintna kompozycja, staranne wykończenie - i coś jeszcze, coś, co tamtejsi intelektualiści tak ujęli: „pędzel zatrzymuje się, lecz sens rozwija się dalej". Ważne znaczenie dla malarstwa chińskiego miało podłoże, na którym powstawało dzieło - jedwab i papier. Jedwabnictwo przemysłowe znane było w Chinach już w drugim tysiącleciu p.n.e., papier Caj Lun uzyskał dopiero w 105 r. p.n.e. Na jedwabiu powstawały niezwykłe, prawie monochromatyczne pejzaże. Nikt, tak jak Chińczycy, nie potrafił wyobrazić zmienności pogody, deszczu letniego, jesiennego i wiosennego, mgły, wiatru gwałtownego lub delikatnego. Portretowano rzeki, słynny, wielometrowy zwój jedwabny przedstawia Jang Tsy od Tybetu aż do ujścia, z urwiskami, świątyniami, miastami. Malowano na wielometrowych, czasem kilkudziesięciometrowych tkaninach jedwabnych. Przechowywano te dzieła w zwojach - stąd nazwa malarstwo zwojowe. Najstarszy tego rodzaju zwój pochodzi z Chin, z IV wieku p.n.e., najmłodszy z początku XX wieku. Artyści z Dalekiego Wschodu wskazali też, ile piękna tkwi w samoograniczeniu, studiowali przez dziesiątki lat jeden tylko motyw natury, kwitnącą gałąź śliwy lub łodygę bambusa. Na ich sztukę istotny wpływ miał postulat prostoty wyniesiony z klasztorów sekty zen, gdzie tworzono dla elit intelektualnych, w celu wymiany filozoficznych idei i w celu samopoznania, gdzie obowiązywała skrótowa ocena rzeczywistości i ascetyczne środki wyrazu. Zredukowanie obrazu do kilkunastu kresek i plam tuszu, układających się w kształt rośliny czy zwierzęcia, odpowiadało założeniom zen, gdzie prawda rodzi się z impulsu i objawia się w formach najprostszych. Wizerunek kota w sztuce Wschodu pojawia się jako symbol szczęścia. Wierzono, że dusze świętych wstępują w kota i dlatego dysponuje on szczególną siłą magiczną W taki lakoniczny, wynikający jak gdyby z jednego gestu-decyzji artysty sposób, malowano też koty. Czasem wydaje się, że ich figury powstają - podobnie jak znaki chińskiego alfabetu - od jednego ruchu pędzla. Bardzo często kocie postacie komponowano w połączeniu z formami roślinnymi, wpisując je w konary drzew, sosen, dębów. Ten typ przedstawień rozpowszechnił się w XVIII w. W wieku XVIII nastąpiło znaczne ożywienie wymiany kulturalnej na linii Chiny - Europa. W Europie modny stał się styl chinoiserie, oparty na chińskich motywach dekoracyjnych, objawiający się głównie w ceramice, meblarstwie, rzemiośle artystycznym. W Chinach, z kolei, jezuita Giuseppe Castiglione (1688 -1768), znany także jako Lang Shining, zapoznał artystów z Państwa Środka z perspektywą zbieżną i światłocieniem. WXIX w. na przedmieściach Szanghaju jezuici założyli szkołę sztuk pięknych, znaną jako szkoła szanghajska, w której propagowali malarstwo olejne. Wysublimowana, zakorzeniona w głębokich systemach filozoficznych sztuka chińska długo opierała się wpływom estetyki europejskiej. W końcu uległa, choć nie do końca. Artyści z Chin i Japonii zaczęli łączyć wschodnią tradycję z europejskim realizmem. Dokonał się tam proces inkulturacji, czyli wrastania jednej kultury w drugą - asymilacja dorobku artystycznego odległej cywilizacji. Spotkanie Zachodu ze Wschodem dawało różne efekty, tak urzekające jak drzeworyty Hokusai i tak ponure, jak wzorowany na radzieckim socrealizm chiński i koreański. W morzu chińskim, w ponadmiliardowym, zróżnicowanym społeczeństwie żyje obecnie 10 milionów katolików. Społeczność chrześcijańska tworzy sztukę sakralną, produkuje dewocjonalia, wydaje druki. I w tym obszarze również ma miejsce inkulturacja. Dość oryginalnym, a nawet zabawnym przykładem łączenia dwóch estetyk jest bożonarodzeniowa kartka z życzeniami świątecznymi, zaprojektowana i wydrukowana w Chinach w 2009 r. W tej niewielkiej kompozycji po europejsku zastosowano perspektywę linearną i powietrzną, uwzględniono zachodni układ postaci, natomiast Madonnę, Dzieciątko i św. Józefa namalowano ze skośnymi oczami, w chińskich, tradycyjnych strojach i fryzurach, chiński, delikatny jest też koloryt. W europejskiej ikonografii w scenie Narodzenia biorą udział różne zwierzęta, wół, osioł, ptaki, owce, bardzo rzadko dostępuje tego zaszczytu pies i to tylko w „Pokłonie pasterzy", prawie nigdy nie występuje tam kot. Na chińskiej kartce bożonarodzeniowej Świętej Rodzinie towarzyszą wyłącznie koty, pręgowane, wąsate - do nich uśmiecha się i wyciąga rączkę Dzieciątko. Skąd taki właśnie wybór zwierzęcia do chińskiej szopki? Kot w wierzeniach Wschodu ma konotacje bardzo pozytywne, często jego wizerunek pojawia się w ceremoniach i dekoracjach noworocznych, jako symbol szczęścia. Wierzono, że dusze świętych wstępują w kota i że to stworzenie dysponuje szczególną siłą magiczną. Kot był nawet kandydatem na znak do chińskiego Zodiaku. Spotkałoby go to wyróżnienie niezawodnie, ponieważ był zwierzątkiem przymilnym, ładnym i schludnym, gdyby nie intrygi chytrego szczura, który „wygryzł" go z tego stanowiska. Dlatego kot wpada w szał na widok każdego szczura. Kot do chińskiego Zodiaku nie trafił, ale znalazł się za to w chińskiej szopce, jako wybrane, jedyne spośród wszystkich zwierząt stworzenie. |
Powrót do: Czytelnia
Kot kustosza
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Tekst artykułów
Alicja Szubert-Olszewska