Kot to nie pies

Tekst Anna Kopeć-Twardowska
 

Sympatie animalistyczne dzielą ludzi na różne grupy. Są fascynaci owadów, rybek i ptaków, zwolennicy żółwi, żab, myszy i szopów praczy, a także słoni, hipopotamów, delfinów i ...dinozaurów. Są nawet wyznawcy zwierząt mitycznych! Jednak największe gremia stanowią miłośnicy koni, psów i kotów.
Natomiast entuzjaści koni dzielą się na psiarzy i kociarzy, z czego nieuchronnie wynika, że najliczniejsze lobby stanowią dwie grupy: Psiarze i Kociarze. Bywa, że Kociarz to i Psiarz, a Psiarz to też Kociarz. I można by pokusić się o analizę osobowości pro-kocio-psiej, jak również pro-psio-kociej, jednak nie zmieni to faktu, że kot to nie pies.
Uświadamia mi to nieustannie mój sąsiad Rysiek. Ilekroć spotykamy się na klatce schodowej, patrzy na mnie wymownie i z naciskiem powtarza: Jedno wiem - kot to nie pies!
Ja natomiast wiem, jaką transformację musiał przejść, zanim zaakceptował osobowość kota.
Kilka lat temu uległ prośbie swojego siedmioletniego synka i wziął ode mnie małego kocurka. Nie byłam wówczas całkowicie przekonana, czy jest to odpowiedni dom dla wypieleszonego potomka mojej kotki Matyldy, chociaż właśnie poszukiwałam dla niego domu. Rysiek, odkąd pamiętam, był zwolennikiem psów. Jeszcze widzę jego rudego kundelka, bezkarnie buszującego po przydomowych rabatach, ale posłusznie przybiegającego na wezwanie właściciela. Później były dwa młode bokserki, hałaśliwie wyciągające Ryśka na spacer... ale już po kilku miesiącach karnie paradowały przy nodze. Ja byłam zawsze kociarą. Sąsiad Rysiek często żartował z moich kocich zamiłowań... a teraz?
Przyzwyczajony do podporządkowania i posłuszeństwa swoich podopiecznych, do podaj łapę, przynieś gazetę, popilnuj dziecka... nie wspominając o bardziej radykalnych komendach: waruj! daj glos! aportuj! - teraz musiał zmierzyć się z zupełnie innym wyzwaniem... Oto wpatrywały się w niego zielone oczy niepokornego wolnego ducha, nowego członka rodziny-Kota.
Czaruś, bo tak został nazwany, za nic miał absurdalne oczekiwania wobec jego nieskrępowanej natury. Do nogi!
- z politowaniem obserwował uwłaczające kociej godności wysiłki wymuszające posłuszeństwo. Przeciągłym ziewnięciem demonstrował brak zainteresowania patykiem, a widok Pana, bezkrytycznie czołgającego się ze sztuczną kością w zębach, oceniał jako żenujący.

Więcej przeczytaj w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 83 wrzesień 2009

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl