Pamiętniki Nutka

Tekst Barbara Szczepanik
KOCIE SPRAWY - Nr 83 WRZESIEŃ 2009
 

Od wczoraj mam nową mamusię. Jest większa od tej, którą miałem dotąd, i ma straszliwe zębiska. Jakoś się jej nie boję. Wyjadam jedzonko z jej miski, a ona stoi obok i pilnuje, by mi nikt nie przeszkadzał. Razem śpimy i razem zwiedzamy nową posiadłość. Jest tu jeszcze jedna duża kocica, ale ma tylko dwie nogi. Mówi do mojej mamusi Mona. Podobno to nasza Pańcia. Ponieważ jej łóżko jest wygodniejsze od naszego, śpimy razem z nią.

Jestem tu już od pewnego czasu i dopiero teraz zauważyłem, że najważniejsza jest Pańcia, a nie jak sądziłem - Mona. Bywają u nas inne dwunożne koty, ale one się nie liczą. Mówią, że psy mają panów, a koty służbę. Nieprawda, ja pomagam mojej Pańci ile mogę. Zwłaszcza wczoraj się napracowałem. Tkałem z nią kilim i tak mnie wyczerpało łapanie dyndających niteczek, że zasnąłem na jej kolanach. Wieczorem odkryłem, że ostrzenie pazurków na kilimku jest szalenie wciągającym zajęciem. W nocy obudziła się we mnie dusza artysty. Wydobyłem z ukrycia zachachmęcony w dzień kłębuszek i tocząc go między nogami mebli, utkałem piękną sieć. Teraz czuję się rozczarowany, bo Pańcia nie doceniła mojego dzieła. Zniszczyła je rano tylko po to, by wydobyć spod niego kapcie. Jakby nie miała innych butów. Wiem, że ma, bo sporo wysiłku kosztowało mnie wyrzucenie ich z szafki na podłogę.
Przeskoczyły z Moną ich zgrabny stosik i poszły na spacer. Jak zwykle widząc obróżkę zakładaną na Monusiową szyję, pognałem do drugiego pokoju. Nie ma tam krosna, za to stoi fotel. Wskakuję na oparcie i patrzę, jak szykują się do wyjścia. Będę tam także po ich powrocie, tylko krajobraz wokół troszkę się zmieni. Muszę się śpieszyć, żeby ze wszystkim zdążyć. Jest tu sporo narzut, serwetek i obrusów. Wszystkie muszą znaleźć się skotłowane na podłodze. Potem należy posypać je żwirkiem z kuwety i ziemią z doniczek. Jeszcze kilka dni temu rosły w nich kwiaty. Musiały być chorowite, bo szybko padły, chociaż regularnie je podlewałem i nawoziłem. Nie martwię się tym, bo wokół jest mnóstwo roślin. W krótkim czasie zostałem mistrzem w robieniu sałatki z roślin doniczkowych. Tylko jedna pozostała w stanie nienaruszonym... trawka dla kotów.

Po powrocie Pańcia zabrała się za sprzątanie, a my z Moną pognaliśmy do kuchni. Stół osiągnęliśmy w błyskawicznym tempie, razem z dywanikiem, krzesłem i miską na wodę. Woda nie zdążyła, została w przedpokoju. Bardzo lubię kuchnię. Na półeczce stała kolekcja wazoników. Co dzień strącałem jeden. Od wczoraj mam półkę tylko dla siebie. To świetny punkt obserwacyjny, zwłaszcza podczas gotowania obiadów. Już wiem, że nie należy skakać na stolnicę pełną mąki, bo strasznie potem kręci w nosie. Za to piruet z pierogiem jest dozwolony, wręcz wywołuje entuzjazm.

Nocą, gdy powieje wiatr od parku, budzi się we mnie nocny łowca. Poprzedniej nocy zniszczyłem zielonego potwora wijącego się po ścianie. Przerobiłem na konfetti kilka fotografii. Wydobycie ich z ramek nie było wcale proste. Dziś obudziłem się po zachodzie słońca i okazało się, że pozostałe zabawki znikły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wdrapałem się więc na karnisz i czołgałem po nim. Kiedy mi się znudziło i chciałem zeskoczyć, okazało się, że nie potrafię. Zacząłem wołać o pomoc. Wrzeszczałem tak długo, aż obudziłem Pańcię. Przystawiła stół do okna i zaczęła mnie zdejmować. Ponieważ oboje nie mieliśmy w tym wprawy, a ja mocno się trzymałem, trochę to trwało. Skończyło się sukcesem. Pańcia zdjęła mnie z karniszem, razem z zasłoną, firanką i kilkoma doniczkami. Co było potem, nie pamiętam, bo zasnąłem.

Dziś widziałem z okna koty. Było to bardzo intrygujące, ale tylko dla mnie. Ze zdenerwowania wlazłem na karnisz i odkryłem, że mogę z niego wejść na półkę z książkami. Pohuśtałem się troszkę na oknie i zażądałem pomocy przy schodzeniu.

Tym razem Pańcia wyrzuciła włóczki z koszyka i podstawiła mi go pod nos. Ku jej zdumieniu od razu w niego wlazłem i zjechałem w dół. Coś tam na górze zrobiło się ciasno. Chyba zrezygnuję z wycieczek w tamtą stronę. Równie ciekawe jest skakanie z szafy na szafę lub bieganie po pokoju z głośnym tupaniem.
PS Mam schowany nowy kłębuszek.

Okazuje się, że dwunożnych kotów jest więcej. Czasami przychodzą do nas w gości. Na wszelki wypadek trzymam się od nich z daleka. Kiedyś taka dwunożna kocica powiedziała Pańci, żeby mnie zbiła, bo... drapię kilim. Podła! Mnie? Bezbronnego małego kotka? Nie lubię jej!! Na szczęście Pańcia wcale się tym nie przejęła, pogłaskała mnie po łebku i powiedziała, że kotów się nie bije. Gdy tamta sobie poszła, pocałowała mnie w prążki na główce mówiąc: „Wiem, że tygrysków się nie całuje, ale ja to tak lubię".

Muszę przyznać, że teraz mi to już nie przeszkadza. Skoro Pańcia lubi, to niech jej będzie.

Wszyscy goście zastanawiają się, czy jestem chłopcem, czy dziewczynką. Większość jednak uważa, że tylko koteczka może być taka milutka. Pańcia wymyśliła mi imię. Miało być egipskie albo muzyczne. Ponieważ jest moda na „dwa w jednym", zostałem Nutką. Patronować mi będzie bogini Nut, a Nutce bardzo pasuje zasypianie obok magnetofonu.

Dziś wybuchła bomba. Odwiedziła nas bardzo fajna dwunożna kocica i zapytała: „co ta Nutka ma pod ogonem?" Okazało się, że jestem kocurem. Pańcia wcale się tym nie zmartwiła. Stwierdziła, że w takim razie będę Nutkiem.

À propos mojego ogonka. Jest zakręcony jak obwarzanek. Wszyscy się z tego śmieją, a ja nie rozumiem dlaczego.

Jestem chory, boli mnie brzuszek i nie chcę jeść. Przychodzi Pan Weterynarz i robi mi zastrzyki. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego Mona szaleje ze szczęścia na jego widok.

Było, minęło, wywaliłem kosz na śmieci i rozbiłem filiżankę. To nie moja wina, że mój ogonek o wszystko zahacza.

Ludzie mówią: „nie chwal dnia przed zachodem słońca". Znowu jestem chory. Pańcia podtyka mi smakowite kąski pod nos, ale ja nie mam ochoty. Schudłem, nie chcę się bawić. Na dodatek bardzo kaszlę.

Pan Weterynarz jest u nas stałym gościem. Już się go nie boję.

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl