Sławę .... lekceważę

A N N A KO P EĆ -TWARDOWSKA
Malarka i projektantka, autorka wielu wystaw, akcji i działań artystycznych, jak również ekspozycji inspirowanych kotami. Absolwentka PWSSP i PWSFTViT w Łodzi. Autorka interaktywnej wystawy „Pastelowe marzenia", pokazywanej w Polsce, Niemczech i Holandii. Współautorka corocznej edycji wystawy „Wielkie marcowanie", organizowanej przez Poleski Ośrodek Sztuki w Łodzi, której towarzyszą aukcje i koncerty na rzecz zwierząt. Prace autorki można oglądać: www.twardowskaja.eu


 Często przypisujemy swoim podopiecznym nasze
własne cechy, sądząc beztrosko, że to wyraz
szczególnego dla nich uznania.

Myślę jednak, że przydałoby nam się choć trochę pokory, a im nieco więcej szacunku...
Taką refleksję nasunął mi przykład Kotki Matyldy, która oprócz wielu ról, jakie odgrywa w moim świecie, jest także niezłym krytykiem i bezkompromisową nauczycielką.
Otóż Kotka Matylda, z racji zupełnie oczywistych, to najczęściej malowana przeze mnie modelka. Jest pełna wdzięku, ma piękną sylwetkę, jasnooliwkowe oczy z cynobrowymi refleksami i zdecydowanie graficzne, czarno-białe futerko.
Asymetryczny makijaż twarzy podkreśla wytrawny charakter jej urody.
Na przestrzeni naszych dwunastu wspólnych lat powstało mnóstwo pasteli, rysunków, fotografii, a nawet obiektów inspirowanych jej obecnością: „Poranna kawka", „Herbaciany stoliczek", „Rajskie
koty", cykle: „Kot w salonie", „Portrety rodzinne", „Małżonkowie"... Jej podobizny królują na moich wystawach, a niektórzy goście pytają zaintrygowani - ile, tak naprawdę, mam kotów?
Namalowałam wiele portretów - jej samej, ale także jej w roli i towarzystwie innych, rzeczywistych lub domniemanych Piękności. Posiada wrodzone poczucie harmonii. Doskonale wie, jakie miejsce
i tło będzie stosowne dla wyeksponowania swojego blasku. Podczas sesji lubi trochę pożartować, coś ukryć, coś przesunąć... Doskonale rozpoznaje, kiedy maluję ją, kiedy jej koleżankę, a kiedy zupełnie inny temat.
Potrafi wyrazić swoje uznanie dla efektów mojej pracy bądź totalną dezaprobatę w postaci nieobecnego patrzenia w dal, tudzież innych, stricte opiniotwórczych zachowań.
Natomiast szczególne zainteresowanie przejawia wobec swoich artystycznych wcieleń.
Niekiedy musi odegrać rolę dostojnej matrony, a czasem zalotnego młodzieńca... rozbieżność dość zasadnicza, ale jakie wyzwanie! Byłaby więc Kotka Matylda modelką doskonałą... Jest jednak kapryśna i chimeryczna... no właśnie... czyżby?
Kiedy nasyci miłość własną uwagą skoncentrowaną na sobie, przeciąga się leniwie i schodzi z podestu. W porę, z wyczuciem i zachowaniem dobrej kondycji.
Dość już - pomrukuje - teraz czas na małe co nieco.
Dlatego szkicuję szybko i zawsze według jej zegara. Później muszę zadowolić się już tylko zapisem własnej wyobraźni. Żadne zachęty ani pogróżki nie pomogą.
Groźba utraty statusu Muzy? Niedorzeczne!
Obietnica sławy? A czymże jest sława? To tylko zamieszanie i hałas! Dla niej liczy się własny rytm, wolny wybór i... święty spokój. I nie jest w tym odosobniona, bo choć Kocia Historia, datująca
udomowienie kota na cztery tysiące lat temu, obfituje w przykłady sławnych osobników, to zdaje się, że one same nie są sławą szczególnie zainteresowane.
Pewien znawca charakterologii kociej twierdzi, że przyczyna, dla której o nią nie zabiegają, jest prosta: „sławy nie da się zjeść, sława nie jest przytulnym domem ani pięćdziesięcioma czy
sześćdziesięcioma miejscami do spania, do których normalny kot jest przyzwyczajony.

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl