Tekst i zdjęcia Dominika Skonieczna i Daniel Klawczyński
Dr Andrzej Krzywiński, właściciel prywatnego ZOO - safari w Kadzidłowie na Mazurach, opracował nową, oryginalną metodę „Born to be free", przywracania naturze gatunków bardzo trudnych do reintrodukcji. Dzięki niej udało się m.in. odtworzenie populacji rysia w lasach północno-wschodniej Polski. Teraz naukowcy spróbują pomóc żbikom, których sytuacja jest jeszcze bardziej tragiczna.
Poza kotem domowym, ryś i żbik są jedynymi występującymi w Europie przedstawicielami kotowatych. Niestety, przetrwanie tych drapieżników jest poważnie zagrożone. Ryś, największy spośród rodzimych dzikich kotów, występował niegdyś w całej niemal Europie, teraz w zachodniej części kontynentu jest już prawie nieobecny. Po całkowitym wytępieniu został ponownie reintrodukowany w góry Szwajcarii, dawnej Jugosławii, Austrii i Niemiec.
Żbik znajduje się w jeszcze większych tarapatach. Prowadzone od lat badania wskazują, że żbik - chociaż objęty ochroną - jest gatunkiem wyraźnie zmniejszającym zarówno liczebność, jak i zasięg występowania nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie.
Charakterystyka gatunku
Żbik - Felis silvestris - na pierwszy rzut oka przypomina burego kota domowego - klasycznego dachowca. Młode osobniki dość trudno odróżnić. Dopiero po bliższych oględzinach i obserwacji zachowania można stwierdzić subtelne różnice. W przypadku dorosłych żbików wyraźnie widać, że są one niemal dwukrotnie większe i bardziej masywne od naszych domowych pupili. Długość dorosłego osobnika wynosi od 44. do 64. cm (samica), a samców 52-67 cm, długość ogona 25-32 cm u samic i 26-35 cm u samców. Masa dorosłych kotów wynosi od 6. do 10. kg, a kotek od 4. do 6. kg. Kocięta w chwili narodzenia ważą około 135 g. Żbik kończyny ma stosunkowo krótkie, mocne i grube.
Sierść żbików jest gęsta, jedwabista, nieco dłuższa niż u kotów domowych i przybiera kolor od buro-żółtego do ciemno-szarego. W umaszczeniu tego gatunku można wyróżnić kilka charakterystycznych cech: ciemne, niezbyt wyraźne pręgi na bokach ciała, łapach i ogonie. Ciemna, wyraźna pręga wzdłuż grzbietu ciała, kończąca się u nasady ogona; najczęściej ciemno ubarwiona spodnia strona łap. Jasno ubarwiony brzuch, może się też zdarzyć jaśniej ubarwiony pod-bródek.
Ogon jest stosunkowo krótki, bardziej puszysty, z ciemnymi pierścieniami i ciemną końcówką, grubszy na końcu i tępo zakończony.
Głowa szeroka, uszy krótkie i okrągłe, nos barwy czerwonobrązowej, wokół nosa długie, białe wibrysy.
Rodzina
Żbiki nie są zbyt towarzyskie, prowadzą typowo samotniczy tryb życia. Samce spotykają się z samicami tylko w okresie rui. W ramach swojego terytorium samiec utrzymuje co najmniej jedną samicę. W naszej strefie klimatycznej okres godowy (ruja) przypada u żbika na przełomie lutego i marca. Może jednak trwać od początku stycznia nawet do końca maja. Ciąża trwa 63.-69. dni, samica rodzi do 7. młodych, które przychodzą na świat ślepe, a oczy otwierają w drugim tygodniu życia. Gniazdo zwykle ukryte jest pod korzeniami zwalonych drzew, w norach, w zwałowiskach gałęzi, a nawet w dużych dziuplach, może znajdować się również w porzuconych lub rzadko uczęszczanych budynkach. Młode usamodzielniają się po 5.-6. miesiącach, dojrzałość płciową osiągają po 10.-12. miesiącach.
Podopieczni dr. Krzywińskiego
Dostrzec żbika czy rysia w ich naturalnym środowisku, a tym bardziej sfotografować - o czym zawsze marzyłem - jest niezwykle trudno. Dzikie koty Europy nie dość, że niezmiernie rzadkie, prowadzą przecież bardzo skryty tryb życia, a tym samym stają się dla nas nieuchwytne, niczym duchy. Włócząc się po leśnych ostępach nigdy nie udało mi się natrafić na ich tropy, choć, owszem, widywałem ślady innych rzadkich drapieżników - wilka czy niedźwiedzia. Z wielkim więc zainteresowaniem odwiedziłem Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie na Mazurach. Założycielem tego prywatnego ZOO - safari jest dr Andrzej Krzywiński, leśnik z wykształcenia, naukowiec, a co najważniejsze wielki przyjaciel zwierząt i miłośnik przyrody. Interesują go przede wszystkim reprezentanci rodzimej, często typowo regionalnej fauny. Dużym atutem parku jest forma zwiedzania, oferująca bezpośredni kontakt ze zwierzętami, przynajmniej z tymi, które nie stanowią zagrożenia jak np. jelenie czy sarny. Można je nawet dokarmiać, co zwłaszcza dzieciom sprawia wiele radości.
Safari w Kadzidłowie
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 112 luty 2012