Z aktorką Ewa Złotowską rozmawia Katarzyna Pielak
Ewa Złotowska - aktorka i reżyserka, związana głównie z estradą i dubbingiem. Użyczyła głosu pszczółce Mai w popularnym serialu animowanym pod tym samym tytułem. Jej największą pasją są zwierzęta, ogród i przyroda. Z zaangażowaniem i oddaniem pomaga bezdomnym zwierzętom. Mówi się o niej: mała kobieta o wielkim sercu.
Koty są niezwykłe, cudowne, kochane, uczciwe i przywiązane. To prawdziwi obserwatorzy, bezbłędnie oceniający ludzi. Jednak aby zdobyć ich zaufanie, trzeba się porządnie napracować i zasłużyć sobie na ich przychylność. Na pewno w poprzednim wcieleniu byłam kotem.
Katarzyna Pielak: Czy miłość do zwierząt jest darem od Boga?
Ewa Złotowska: Myślę, że tak. Jest to pewien rodzaj wrażliwości, której niektórzy ludzie po prostu nie mają. Do zwierząt należy podchodzić z sercem, uważnie je obserwować, poświęcić im czas, pielęgnować je i kochać.
Jak nauczyć się tej wrażliwości i mądrej miłości?
Tego się raczej nauczyć nie da, to po prostu trzeba mieć. Mogę tylko zasugerować, aby uważnie obserwować zwierzęta, swoje, cudze, znajomych. Zwierzę informuje o swoich potrzebach i nie trzeba być behawiorystą, żeby zdobyć jego zaufanie i miłość. Większość ludzi boi się zwierząt, bo ich zwyczajnie nie rozumie, a z reguły boimy się tego, czego nie znamy. Zwłaszcza zwierzakom po przejściach należy poświęcić szczególną uwagę i odpowiednią ilość czasu.
Wraz z mężem, Markiem Frąckowiakiem, mają Państwo cztery koty. Czy coś się zmieniło w Waszej rodzinie?
Obecnie mam cztery koty. Był jeszcze Kacperek, dostojny przepiękny miodowo-bursztynowy kocur, który pewnego dnia po prostu nie wrócił do domu. Moje koty żyją na wolności, dlatego zawsze jest pewne ryzyko, że zwierzak nie wróci. Z Kacperkiem byliśmy bardzo związani, łączyła nas nadzwyczajna miłość, zawsze przychodził na moje zawołanie. Gdy pewnego dnia po wielu nawoływaniach nie pojawił się, wiedziałam, że stało się coś złego. Bardzo to przeżyłam. Chociaż upłynęły już trzy lata, ja nadal wierzę, że on wróci. Odkąd zaginął, śni mi się, że wyglądam przez okno i widzę wracającego Kacpra, cudnej urody, dumnie stąpającą złotą kulę.
A pozostała gromadka?
Gucio jest potwornym łakomczuchem. Gdy tylko idę do kuchni czy otwieram jakąś szafkę, natychmiast się zjawia nie wiadomo skąd i takim rozpaczliwym, głodowym krzykiem oświadcza, że on już ledwo żyje i trzeba natychmiast go nakarmić. Daje się wypieścić, wycałować, a ja zawsze mu tłumaczę: Guciu, nie możesz tyle jeść, bo dopiero się wyrzygałeś z przeżarcia. Cyryl był brzydki jak biała mysz, jednak wyrósł na naprawdę pięknego kota. Wygląda jak święty kot birmański, o niebieskich oczach z czarną otoczką i czarnymi łapkami. Cyryl jest niesłychanie wesołym kotem, rozrabiaką, uwielbia się wszystkim bawić i siadać tak, żeby mieć możliwość kogoś zaczepić. Nie przeszkadza mu, jak go ktoś ochrzani czy zwróci uwagę. Można go brać jak szmatę pod pachę, a ten jest zadowolony jak głupek.
Ksenia to koteczka, która uwielbia przesiadywać w ogrodzie. Kocha mojego męża miłością ogromną,
na pograniczu sodomii - cały czas się całują i przytulają. Ksenia obejmuje męża łapkami za szyję, gryzie go w ucho, wciska mu do ust swój pyszczek, pokazuje mu brzuszek, po którym należy ją głaskać i całować. Jest słodka. Rządy w domu sprawuje Lucek. Ma niebieskie, surowe oczka, którymi ciągle mówi do mnie karcąco: „Znów nie zamknęłaś drzwi!" I prowadzi mnie do nich, a ja muszę je
zamknąć, albo muszę coś otworzyć, co jego zdaniem nie powinno być zamknięte. Mówi mi również, gdzie mi wolno, a gdzie nie wolno usiąść. Jest szalenie zasadniczy i tak sobie rządzi stadem domowym. Każdy mój kot jest inny, inaczej się zachowuje, ma inne potrzeby.
Skąd pochodzą Pani koty?
Wszystkie to kochane znajdy. Ze schroniska, ze wsi, z budowy. Jest u mnie dość duża rotacja zwierząt, ale zawsze znajdą tu schronienie.
Poza kotami jest jeszcze pięć psów. Zdarzają się konflikty?
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 102 kwiecień 2011
Powrót do: Czytelnia
Wywiady z opiekunami kotów
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak
rozmowa z Jarosławem Gugałą […]