KOT TO NIE JEST ZWIERZĘ POLITYCZNE

Z Krystyną Starczewską, polonistką i filozofką, rozmawia
Kamila Wojciechowicz

 Kamila Wojciechowicz: Czy zawsze towarzyszyły Pani w życiu koty? Czy miała Pani jakieś zwierzęta jako mała dziewczynka?
Krystyna Starczewska:
Zawsze miałam koty, pierwszy kot nazywał się Mirka (miałam wtedy 9 lat) i po pewnym czasie okazało się, że nie jest kotką, tylko kotem. Imię jednak pozostało niezmienione. Miałam też psy. Obecnie moja córka posiada trzy psy i trzy koty, które się przyplątały i nie ma sumienia ich wyrzucić. Psy żyją w wielkiej zgodzie z kotami i śpią razem.

To zaprzeczenie stereotypu relacji kota z psem.
Zdecydowanie tak. Córka posiada dużego psa, który ma własne posłanie. Czasem koty na nim zasypiają. Wtedy pies patrzy smutno i kładzie się obok na podłodze.

Ile obecnie ma Pani kotów?
Teraz mam dwa koty. Jednego dostałam od uczennicy, w kolorze szaro-białym. Kot zaczął rosnąć i po pewnym czasie mój znajomy stwierdził, że to bardzo rzadka rasa. Okazało się, że to jest norweski leśny, z puszystym ogonem oraz pędzelkami na uszach. Postanowiłam porozmawiać z mamą uczennicy, która zapytała, czy nie chciałabym mieć Syjamczyka, Brytyjczyka albo może Persa. Na moje zdziwienie i pytanie - czy ona hoduje te wszystkie rasy, odpowiedziała, że ma szarą kotkę, która co roku rodzi miot kociąt różnej rasy. Mój norweski leśny okazał się bardzo przyjacielski i po prostu wspaniały.

Jak się nazywa?
Dzieci go nazwały Miś, gdyż jest puchaty i miękki. Drugiego kota przygarnęłam z ulicy. Leżał pod
samochodem i strasznie się bał ludzi. Do dzisiaj nie pozwala się dotykać obcym i ucieka na ich widok. Pewnie jako mały kociak wiele się nacierpiał i pozostał mu uraz do ludzi. Daje mi się pogłaskać, ale nie pozwala na żadne czułości. Kiedy śpi na łóżku, to kładzie się zawsze w nogach. Miś bardzo się zaangażował w jego wychowanie, karcił go, kiedy nie robił do kuwety. Teraz młody się ustawia, ale Miś nie daje za wygraną.

Czy jakieś koty uczestniczyły wraz z Panią w obradach Okrągłego Stołu albo w spotkaniach KOR-u?
Raczej nie. Polityka nie jest domeną kotów. Moje koty zawsze cierpliwie czekały, aż wrócę. Mój obecny kot, Miś, ma taki zwyczaj, że jeśli nie wrócę po trzech lub czterech dniach do domu, to robi kupę na środku stołu albo na łóżko. Pokazuje w ten sposób, że skoro tak długo nie ma mnie w domu, to on też może złamać regulamin. Koty patrzą z wyższością na człowieka, który powinien być do ich usług. Jeśli zaś chodzi o dawne dzieje, to w czasach PRL-u miałam kotkę Agatkę. Towarzyszyła różnym podziemnym działaniom i ostrzegała nas przed ubecją. Kiedy skręcałam w moją ulicę, Agatka już wiedziała, że się zbliżam. Koty mają jakiś specjalny zmysł wyczuwania zbliżających się opiekunów. To była niesamowita kotka, dożyła 23 roku życia. Weterynarz musiał ją uśpić, bo nie była w stanie umrzeć, a strasznie cierpiała i nie mogła jeść.

Pani była odpowiedzialna za redagowanie pisma KOS, dlaczego nie nazywało się KOT?
KOS to skrót od Komitetu Obrony Społecznej, a jednocześnie nazwa ptaka. Chociaż można było je nazwać KOT, od Komitetu Obrony Terytorialnej.

Jak wyglądała sytuacja zwierząt w czasach PRL-u?
Ludzie dbali o koty i psy, choć było dużo problemów z ich karmieniem. Nie było Whiskasów ani innych karm w tamtych czasach w Polsce. Wszędzie stały długie kolejki do produktów spożywczych. Jeżeli ktoś miał zwierzę, to najczęściej otrzymywało resztki.

Zwierzęta żyjące na ulicy przychodziły na świat bez ograniczeń. Koty domowe podlegały sterylizacji, choć nie było takiej świadomości jak obecnie. Teraz odbywa się mnóstwo akcji dotyczących sterylizacji. Mniej też było miejsc, gdzie można było oddać zwierzę.

Różne akcje wolontaryjne odbywały się społecznie, bez wsparcia rządu, a na większą skalę - dopiero w tym dwudziestoleciu. W czasach tuż po wojnie i później w PRL-u panowało przekonanie, że skoro ludziom dzieje się źle, to po co zajmować się zwierzętami. Myślano wręcz, że to wstyd rozczulać się nad zwierzęciem w tych ciężkich czasach. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzi martwiących się o zwierzęta było zawsze sporo. W naszej szkole powstało Koło Przyjaciół Zwierząt, które zbiera pieniądze na zwierzęta ze schronisk. W tym roku robimy zbiórkę na karmę dla schroniska na Paluchu, a Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt przygotowuje kocyki, poduszki oraz zabawki dla zwierząt ze schroniska.

Od kiedy pojawiły się psy w szkole?
Dopiero na Raszyńskiej pojawiły się „psy szkolne". Pewna pani zapytała się, czy mogłaby przynieść do szkoły dwa szczeniaki. Zaopiekowaliśmy się szczeniakami, a szkoła ogłosiła, że poszukuje właścicieli dla psów. Jedna z suczek trafiła nauczyciela, a druga została w szkole. Jej obecność jest nie do końca legalna, gdyż według zasad BHP nie należy hodować psów w szkole. Dlatego nasza szkolna suczka ma budę na zewnątrz. Lubi się bawić i jest zżyta ze szkołą. Ma wilczy apetyt i je wszystko, co dzieciaki jej dadzą, Bardzo się roztyła, a to niezdrowe, ale dzieci trudno odzwyczaić od przekarmiania jej.

Skoro BHP nie pozwala na trzymanie zwierząt w szkole, nie licząc akwariów, to nie ma szans, żeby zaistniał kot biblioteczny?
Dwa, trzy lata temu, przez pewien czas mieszkał u nas kot, który sypiał w bibliotece. Potem znalazł właściciela i zniknął równie szybko, jak się pojawił.

Od pewnego czasu panuje moda na koty w księgarniach, ciekawe dlaczego?

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 110/111 grudzień 2011/ styczeń 2012

 

Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak

30.04.2012 JEŚLI NIE PELARGONIA TO BEGONIA
 rozmowa z Jarosławem Gugałą […]
26.03.2012 KOCI DEBIUTANT
KOCI DEBIUTANT
Rozmowa z Piotrem Baronem […]
28.02.2012 PO PROSTU MIŁOŚĆ
PO PROSTU MIŁOŚĆ
Rozmowa z Beatą Sadowską […]
31.01.2012 CZARODZIEJKA KOTÓW
CZARODZIEJKA KOTÓW
Rozmowa z Majką Jeżowską […]
30.11.2011 KOT WEDŁUG BLONDYNKI
KOT WEDŁUG BLONDYNKI

Rozmowa z Beatą Pawlikowską […]

30.11.2011 KOT TO NIE JEST ZWIERZĘ POLITYCZNE
KOT TO NIE JEST ZWIERZĘ POLITYCZNE
Wywiad z Krystyną Starczewską […]
25.10.2011 MOJA PRZYJACIÓŁKA ZUZA
MOJA PRZYJACIÓŁKA ZUZA

Rozmowa z Ewą Wencel […]

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl