Tekst lek. wet. Dagmara Mieszkis-Święcikowska Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy z maleńką córką przekraczałam próg naszego domu. Noworodka z wielkim entuzjazmem i zainteresowaniem witały też nasze czworonogi. Zaakceptowały obecność mojej córki bez większego problemu. Dlaczego tak szybko pogodziły się z obecnością nowego współlokatora? Odpowiednio wcześnie zostały przygotowane do zmian, jakie stopniowo przez dziewięć miesięcy ciąży dokonywały się w naszym i ich życiu.
Pochopne decyzje Na portalach internetowych coraz częściej widzi się ogłoszenia: „Spodziewam się dziecka, oddam kota w dobre ręce", „Jestem w ciąży. Mój ginekolog doradza mi oddanie kota. Szukam dla niego domu", „Zadbany mruczek z aktualną książeczką zdrowia szuka nowego domu". Powodem oddania kota najczęściej są zbliżające się narodziny dziecka. Czytając te internetowe wpisy przyszłych rodziców często zastanawiam się nad tym, czy łatwo jest im podjąć decyzję o oddaniu ukochanego czworonoga? Z pewnością wielu z nich czyni to pod wpływem impulsu, w nieprzemyślany sposób, za namową lekarza, rodziny, znajomych. Pośpiech to zły doradca, lepiej wystrzegać się pochopnych decyzji. Staram się zrozumieć przyszłych rodziców. Sama też jakiś czas temu byłam w błogosławionym stanie i z utęsknieniem wyczekiwałam narodzin mojej córeczki. Przecież ciąża i narodziny dziecka to wyjątkowe, jeśli nie najważniejsze wydarzenia w życiu każdego rodzica. To zupełnie naturalne, że odczuciu radości towarzyszy pewna doza niepewności, zwłaszcza jeśli debiutuje się w roli rodzica.
Logistyka, czyli trochę zdrowego rozsądku Kot i niemowlę pod jednym dachem? Tak. To się uda! Opracowanie właściwego planu przygotowawczo-zaradczego dla naszego kota i jak najwcześniejsze wdrożenie go w jego życie, jest w tym przypadku niezbędne. Przestrzeganie podstawowych punktów programu zaradczego, pełne zaangażowanie wszystkich domowników, konsekwencja w postępowaniu i sporo cierpliwości - a sukces murowany. Przede wszystkim trzeba odrzucić wszelkie zabobony na temat kotów, które od pokoleń pokutują w naszym społeczeństwie.
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 107 wrzesień i Nr 108 październik 2011
|