Singiel w wielkim mieście

Tekst Dagmara Mieszkis-Święcikowska
magazyn KOCIE SPRAWY - Nr 100 luty 2011

Kota z całą pewnością nie wolno postrzegać w kategoriach typowego singla, istoty aspołecznej. To, że posiada on odmienny charakter socjalny niż pies, nie oznacza, że jest typem nietowarzyskim. Koty, wbrew pozorom, potrafią tworzyć silne więzi zarówno ze sobą, jak i z przedstawicielami innych gatunków, w tym z człowiekiem.

Obserwując kota, jego zachowanie, odnosi się wrażenie, że zwierzę to żyje na pograniczu dwóch odrębnych
światów. Z jednej strony jest ono drapieżnikiem, obecnym w świecie, w którym istotną rolę odgrywa
niezależność oraz umiejętność posługiwania się zachowaniami instynktownymi. Z drugiej zaś strony koci świat ulega coraz większej modernizacji, staje się coraz bardziej udomowiony, uspołeczniony, a to jest zasługą człowieka, który już dawno temu zdecydował się na proces domestykacji mruczka. Te dwa różne światy przenikają się nawzajem. Można nawet powiedzieć, że wzajemnie się uzupełniają. A zatem, w każdym kocie odnaleźć można pierwiastki typowe dla samotnika (przodka kota), jak i te typowe dla kota społecznika. Duży wpływ na kształtowanie się kociej osobowości ma nie tylko sama genetyka (dziedziczenie pewnych cech po przodkach), ale i proces socjalizacji, środowisko, wachlarz doświadczeń życiowych.
Trudna wolność
Nie możemy zapominać o tym, że życie kota na wolności zdecydowanie różni się od bytu mruczka przebywającego w domowym zaciszu. Kot dziko żyjący zdany jest głównie na siebie, dlatego chcąc nie chcąc
musi pozostawać jednostką niezależną, z pewną ograniczoną dozą zaufania wobec otoczenia i człowieka.
Jednak i on próbuje tworzyć kocie społeczności. Instynkt podpowiada mu tworzenie tzw. organizacji
socjalnych. Życie w takiej kociej społeczności okazuje się bardzo pożyteczne, zwłaszcza zimą, kiedy to mroźny, śnieżny klimat utrudnia egzystencję. Ta kocia solidarność przejawia się w tzw. poprawnych relacjach na danym terytorium. Przecież wszystkim kotom chodzi o przetrwanie tych trudnych warunków, a jak wiadomo, w grupie jest nie tylko lżej, bezpieczniej, ale i cieplej. Wielkość kociej watahy w dużym stopniu zależy od wielkości danego terytorium i od dostępu do pożywienia. Waha się od kilku, kilkunastu osobników do nawet kilkuset. Tam gdzie nie trzeba konkurować o pokarm, gdzie terytorium jest odpowiednio duże, kocie watahy są większe. Pomimo tego, że koty potrafią żyć w społeczności, potrzebują pewnej dozy samotności. Niektóre codzienne czynności wykonują samotnie. A mianowicie w pojedynkę poszukują pokarmu, polują na zdobycz, odpoczywają. Poza tym kocurom znacznie trudniej nawiązuje się więzi z innymi kotami. Kocice robią to łatwiej i częściej. Wnaturze kocice tworzą coś w rodzaju koalicji z innymi kocicami. W myśl tego budują duże gniazda, w których wspólnie kilka matek rodzi i odchowuje kocięta, opiekując się nawzajem swoim potomstwem. Z kolei długotrwałe relacje, związki partnerskie między kocicami i kocurami zdarzają się sporadycznie. Najczęściej po akcie seksualnym ich drogi po prostu się rozchodzą. Podobnie jeśli chodzi o wzajemne relacje kocurów.
Kocie społeczności
Wkocich społecznościach również zaznaczona jest hierarchia, której przestrzegać muszą wszystkie osobniki. Hierarchia nie jest ustalona na stałe, podlega ona zmianom, pewnym wahaniom. Na czele hierarchii stoi najsilniejszy osobnik, za nim osobniki zajmujące tzw. pozycję środkową, a na samym końcu osobniki najsłabsze. Poza tym w kocich grupach często dostrzega się istnienie podgrup, najczęściej dwóch. Pierwszą stanowi towarzystwo „wzajemnej adoracji", z kolei druga grupa to „koty pokojowo unikające pobratymców". Jednak w trudnych sytuacjach wszystkie mruczki potrafią solidaryzować się ze sobą. Wiemy już, jak wygląda aspekt społeczny z punktu widzenia kota wolnożyjącego. Teraz warto przyjrzeć się mruczkowi żyjącemu w domowym zaciszu. W tym przypadku kot żyje w pojedynkę lub dzieli swoje terytorium maksymalnie z kilkoma innymi mruczkami. Otoczony kuratelą ze strony człowieka, zatraca po części swoją pierwotną naturę drapieżcy. Staje się też bardziej zależny od opiekuna. Wiele z jego naturalnych, wrodzonych instynktów znajduje się w uśpieniu.
Beztroska i miłość
Przecież życie mruczka w domowym zaciszu zazwyczaj jest beztroskie. Kot w pełni zdaje się na swojego opiekuna. To właściciel zapewnia swojemu czworonożnemu podopiecznemu wszelkie dobra: ciepły kąt do spania, jedzenie, poczucie bezpieczeństwa,towarzystwo. Mruczkowi taki scenariusz bardzo
odpowiada. Bo jak mówi Eugen Skasa-Weiss: „...szczytem szczęścia dla kota jest uwaga, rozmowa, pieszczoty i miłość ze strony człowieka..." Często taki kot staje się zbyt zależny od człowieka, nawiązuje z nim bardzo silną więź, bywa zaborczy i zazdrosny o względy opiekuna, stara się aktywnie uczestniczyć w życiu rodzinnym, a zatem powiela w dużym stopniu schemat przypisany psom. Oczywiście oprócz takich kotów spotyka się i takie, które nigdy nie będą znajdowały się z opiekunem w poufałych stosunkach, za to na pewno zachowają dużą dozę niezależności, swobody. Koty takie, choć zdystansowane wobec opiekuna, będą potrafiły umiejętnie poinformować go o swoim przywiązaniu, radości obcowania z człowiekiem. Oczywiście na swój sposób.
Adekwatne wydają się tutaj dwa cytaty zaczerpnięte z literatury: „Każdy właściciel kota musi zdawać sobie sprawę z tego, że nigdy nie będzie posiadał go na własność" (Ellen Perry Berkeley) oraz „Kot jest domowy na tyle, na ile mu to odpowiada" (Saki). Ale czy kot, gdyby mógł wybierać, chciałby być singlem w dużym mieście, w małym mieszkaniu?

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl