Nie ma jak u mamy

Tekst dr n. wet. Sybilla Berwid


 Natura jest okrutna i na każdym kroku zastawia pułapki na swoje dzieci. Młode kocięta najsłabsze są właśnie wtedy, gdy przechodzą w swoim życiu najwięcej zmian. Zmian, które dodatkowo stresują i osłabiają małego tygrysa, burzliwie wkraczającego w dżunglę codzienności.


Możemy jednak w tym trudnym okresie wzmocnić kociaka, zarówno tego, który miał ciepły start przy troskliwej matce, jak i tego znalezionego przy zamurowanym okienku piwnicznym. Kocięta są bardziej narażone na ataki różnych chorób, ponieważ ich organizm nie broni się tak skutecznie jak
organizm kota dorosłego. Uważa się, że odporność rozwija się przez pierwsze pół roku życia kociaka, w trakcie którego ważnym elementem jest troskliwa ochrona przed patogenami i regularne szczepienia. Jednak wiele osób wie, że nawet zaszczepionym kociętom zdarza się zarazić, pośrednio lub bezpośrednio, od pobratymców. Dlaczego tak się dzieje? Czy samo szczepienie nie daje nam gwarancji zdrowia? I czy stres związany z przenoszeniem kota, zmianą domu, rozstaniem z matką (dotychczasowym środowiskiem), może być powiązany ze zwiększoną wrażliwością? I w jaki sposób czynniki te wiążą się ze stałym elementem codziennej rutyny, czyli karmieniem i odżywianiem kociaka?

Tylko mama
Kocia mama przekazuje swoim dzieciom wsparcie w postaci przeciwciał obecnych w jej mleku. Najważniejsza dawka odporności znajduje się w pierwszym mleku, tzw. siarze, która z mlekiem odżywczym nie ma wiele wspólnego. Jest to swoisty koktajl wspierający kociaka, zawierający informacje na temat otaczających matkę patogenów i tego, jak z nimi walczyć. Przez pierwsze godziny życia kocięta pobierają od matki pierwsze wskazówki dotyczące tego, jak przejść przez życie. Po paru godzinach od porodu po siarze nie ma już śladu, a kotka karmi młode mlekiem o specyficznym dla zwierząt mięsożernych składzie. Mleko kotki jest bardzo bogate w taurynę i długołańcuchowe kwasy tłuszczowe omega 3 (EPA i DHA), ale... tylko wtedy, jeżeli te niezbędne
składniki znajdują się w jej diecie. Brak tych elementów w pożywieniu kotki karmiącej wpływa na nieprawidłowy rozwój kociąt - wiąże się z zaburzeniami rozwoju układu krążenia i funkcji serca, oraz nerwowego, w tym upośledzeniem funkcji mózgu i wzroku. Wszystkie karmy komercyjne oraz preparaty mleko zastępcze dla kotów są obecnie wzbogacone w taurynę, której najbogatszym źródłem w naturze jest mysz. Niestety, nie we wszystkich karmach znajdziemy DHA (kwas dokozaheksaenowy omega 3) i AA (kwas arachidonowy omega 6). U ludzi kwasy te są wytwarzane z kwasów o krótkim łańcuchu obecnych np. w olejach roślinnych, jednak zwierzęta mięsożerne nie potrafią wytwarzać samodzielnie kwasów długołańcuchowych i muszą mieć je podane w diecie. Źródłem tych niezbędnych elementów diety są wysokiej jakości tłuszcze zwierzęce (także oleje z ryb i trany). Wraz z nimi dostarczane są przeważnie też witaminy rozpuszczalne w tłuszczach takie jak witamina A i D, również niezbędne dla prawidłowego rozwoju kociaka. Oleje roślinne są dobrym źródłem witaminy E oraz kwasów omega 6, które są niezbędne dla prawidłowych funkcji skóry i błon śluzowych, a także równoważenia przemian w nich zachodzących. Krótko mówiąc zarówno karmiąca kotka, jak i rosnący kociak muszą mieć w diecie optymalną mieszaninę tłuszczów roślinnych i zwierzęcych, które będą nośnikami dla substancji odżywczych, niezbędnych do prawidłowego rozwoju.

Zastępcze mamy


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 102 kwiecień 2011

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl