Tekst Dagmara Mieszkis-Święcikowska
Czy każda wizyta w lecznicy weterynaryjnej musi być stresująca dla naszego mruczka? Oczywiście, że nie. Wystarczy tylko zawczasu przygotować zwierzę i siebie. Koniecznie trzeba zadbać o wszystkie, nawet te najmniejsze szczegóły. Wówczas stres zwierzęcia zostanie ograniczony do minimum. A w niektórych przypadkach przerażająca wszystkich wizyta u weterynarza może okazać się nawet przyjemnym wydarzeniem.
Opiekunowie kotów winni pamiętać o tym, że zwierzęta posiadają niezwykłą umiejętność bezbłędnego wyczuwania zmian nastroju swojego człowieka. Instynktownie wiedzą, kiedy jest zadowolony, a kiedy doskwiera mu smutek. Zwierzęta próbują dopasować się do nastroju człowieka, stając się często jego odbiciem lustrzanym. Dlatego też niezmiernie ważne jest opanowanie opiekuna i jego spokój wewnętrzny, wówczas i mruczek jest spokojniejszy.
Kocia broń
Podczas wizyty w lecznicy weterynaryjnej huśtawka emocjonalna może zdarzyć się również człowiekowi. Z jednej strony poddenerwowanie, z drugiej nadmierna opiekuńczość względem czworonoga. Stres udziela się kotu, zaczyna czuć się nieswojo, próbuje wymknąć się oprawcy (lekarzowi weterynarii czy personelowi pomocniczemu). Często wpada w panikę, głośno miauczy, ucieka, skacze po półkach, wiesza się na żaluzjach, wciska się za meble. Prze-straszony kot potrafi zadziwiać swoją zwinnością. Ponadto nie zawaha się w kryzysowej sytuacji użyć swojej największej broni: pazurów i zębów. Skutki tych kocich poczynań mogą okazać się traumatyczne dla wszystkich.
Dlatego zanim trafimy z kotem do gabinetu weterynaryjnego, musimy wiedzieć, jak postępować z naszym podopiecznym. Przede wszystkim niezbędne jest oswajanie go ze wszystkim, z czym przyjdzie się kotu zmierzyć w czasie wizyty u weterynarza. Im wcześniej kota przyzwyczaimy do transportera, podróżowania samochodem, dotyku, obecności innych ludzi i zwierząt, tym lepiej.
Rodzinny koci lekarz
Każdy kot powinien być przypisany do swojego lekarza. Lekarz będzie znał swojego pacjenta, jego przypadłości, temperament. Wizyta w stałym, jednym, znanym mruczkowi miejscu będzie dla kota mniej stresująca. I nie chodzi tutaj tylko o tzw. walory wizualne. Przede wszystkim chodzi o to, że koty to „węchowce", które zapamiętują wszelkie napotkane zapachy, a potem bezbłędnie je rozpoznają. W znanym mu węchowo otoczeniu, w określonej otoczce zapachowej, mruczek czuje się pewniej.
Lecznica tylko dla kotów
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 112 luty 2012



