O tym, że kastracja kocurów jest zbiegiem potrzebnym zarówno ze względu na dobro kota, opiekuna i środowiska naturalnego, z lekarzem weterynarii Pawłem Zahorodnym rozmawia Barbara Sieradzan
Barbara Sieradzan: Pańscy pacjenci to głównie koty wychodzące, rezydenci domów jednorodzinnych w podwarszawskich Michałowicach. Czy takie koty nie będą gnębione przez inne, niekastrowane kocury?
Paweł Zahorodny: Rzeczywiście, 90 proc. mieszkających tu kotów to zwierzęta wychodzące. Przez 20 lat pracy na tym terenie nie zauważyłem, żeby kastraty częściej do mnie trafiały na skutek pobicia przez inne koty, a już na pewno żadnego z tego powodu nie straciłem. Wręcz przeciwnie. Takie osobniki bardziej pilnują się domu, mniej wychodzą, wracają na noc. I o takie, między innymi, zachowanie nam chodzi, kiedy decydujemy się na kastrację kota.
W jakim wieku kocur powinien przejść ten zabieg?
Kastracji można dokonać w każdym wieku kota, ale najczęściej robimy zabieg w wieku od 6. miesięcy do
jednego roku, kiedy kocur dojrzewa i jego mocz zyskuje szczególny w swoim rodzaju „bukiet" zapachowy. Kastracja minimalizuje lub całkiem eliminuje dokuczliwy zapach i zmienia samcze zachowania. Na przykład kot wychodzący po kastracji nadal będzie miał ochotę na przechadzki na dworze, ale tylko w celu obejścia swojego terytorium, które mu się zdecydowanie zmniejszy już tylko do obszaru łowieckiego. To jest ten zasięg jego terytorium, które on sobie zostawi, mając pełną miseczkę w domu, jedynie dla „sportu". Oczywiście swój teren będzie znaczył, będzie zostawiał swoje ślady, nie tylko moczu, bo i pazurów, feromony części twarzowej, kępki
włosów, odchody. Terytoria poszczególnych kocurów mogą się nakładać, szczególnie gdy jest sporo zwierząt
w okolicy, ale do bójek między kastrowanymi osobnikami dochodzi o wiele rzadziej, niż pomiędzy ich niekastrowanymi kolegami.
Te kocie bójki to tylko straszenie czy całkiem na serio?
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 108 poaździernik 2011
Powrót do: Poradnik |



Artykuły dotyczące